Zmieniłam nastawienie

By Paulina Szlagowska - 8/02/2016



Jakie jest najgorsze uczucie świata? Każdy człowiek ma inną definicję tego. Moją definicją najgorszego uczucia świata była nienawiść do samej siebie. Każdego jednego dnia budziłam się z okropnym nastrojem, nie chciało mi się kompletnie nic. Przysięgam, że nie mogłam patrzeć na samą siebie w lustrze. Nie cierpiałam samej siebie z charakteru, za to, jaka jestem. Byłam zestresowana (dosłownie) wszystkim. Łapałam dołki bez powodu. Mogłam przesiedzieć i przepłakać cały dzień, kompletnie bez powodu. Nie wierzyłam nikomu, kto mi powiedział, że jestem ładna i nie muszę się odchudzać... Dla Was może to wydawać się dziwne, ale tak było. Tutaj, na blogu, pokazywałam siebie taką, jaką chciałam w tamtym momencie być, a nie potrafiłam tego zrobić. Czułam się pusta w środku, niepotrzebna... Cały czas udawałam, nakładałam maskę, żeby się nikt nie martwił. Straciłam chęć do pisania, robienia zdjęć, chciałam usunąć bloga. Na szczęście to się zmieniło. Sama nie wiem, jak to się stało. Poczułam tylko jak się "odblokowuję". Wszystkie negatywne myśli odeszły. Poczułam w sobie siłę, chęć do działania. I przede wszystkim zmieniłam nastawienie do siebie i życia. Możliwe, że trochę dojrzałam, a niektórzy znajomi na mnie "wpłynęli" (w pozytywnym tego słowa znaczeniu). Cała ta zmiana jest dla mnie czymś niezwykłym. Teraz jestem w 100%-ach optymistką. I mam wystarczająco dużo siły, żeby tutaj wrócić. Kreatywność też mnie nie opuszcza. Czuję się w pełni szczęśliwa. :) 
Pewnie zastanawiacie się, dlaczego napisałam takiego posta... Chciałam Wam pokazać, że z dnia na dzień może się zmienić dosłownie wszystko. Chciałam Wam pokazać również, że osoby, które myślicie, że znacie, mogą być zupełnie inne. A jakie mam plany na teraz? Wrócić tutaj z rozmachem i starać się tą optymistką zostać! Zamierzam się mniej wszystkim przejmować i dalej cieszyć się życiem. Trzymajcie za mnie kciuki!


  • Share:

You Might Also Like

6 komentarze

  1. Też przechodzę teraz taki okres, w którym potrzebuję intensywnych zmian. Stwierdziłam, że chcę się zmienić dla siebie i dla sposoby w jaki ludzie mnie postrzegają. Tylko, że ja jestem na etapie 'Jak to zrobić?'. Pierwszym krokiem w mojej przemianie było założenie bloga! I właśnie zamieściłam na nim pierwszy post, miło by było, gdyby ktoś bardziej doświadczony ocenił moją pracę.
    poza--granicami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Od zawsze byłam i jestem optymistką. Dobre nastawienie jest kluczem do sukcesu :)
    http://klaudencja.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnio również miałam takie nastawienie do samej siebie. I to dla mnie było najgorsze. Bo gdy ludzie kogoś nie lubią odchodzą od niego i nie chcą przy nim być. A co zrobić kiedy nienawidzi się samego siebie?
    W pewnym momencie ścięłam włosy. Zaczęłam spędzać czas z innymi ludźmi. Zaczęłam się troszkę 'odbudowywać' i moja samoocena poprawiła się. Może nie do końca ale staram się wierzyć w to, że każdy człowiek na swój sposób jest piękny i wyjątkowy. I może ja też?
    Rozumiem cie w zupełności i życzę ci jak najwięcej siły do działania.
    Obserwuję! Trzymaj się!
    Zza Obiektywu

    OdpowiedzUsuń
  4. To dobrze, że stałaś się optymistką, bo tak o wiele łatwiej się żyje i z pewnością jest to zmiana na lepsze. Ja sama nie dawno zaczęłam patrzeć na świat w inny sposób i jestem zadowolona :)
    you-always-be.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Cieszę się że zmieniłaś nastawienie na to lepsze. :)
    Ja jest optymistką i o wiele lepiej się z tym żyje.Wstaje rano z uśmiechem na twarzy i z chęcią do działania a nie ze smutkiem itp.
    http://agdik.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiesz, szczerze mówiąc twój post mnie wzruszył, ponieważ sama borykałam się z takimi problemami. Jednakże zawsze musi nastąpić ten lepszy, przełomowy moment kiedy uświadamiasz sobie, że tak naprawdę nie jesteś nikim, że jesteś piękna i wartościowa.
    Pozdrawiam i życzę sukcesów
    Aldrazek

    aldrazek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Każdy jeden komentarz=wielka motywacja. Dziękuję bardzo!

-Weryfikacja obrazkowa wyłączona.